Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini doll house. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini doll house. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 kwietnia 2016

Przybyli ułani pod okienko... czyli wykańczania elewacji ciąg dalszy.

   Okna. W każdym domu okna, to rzecz niezwykle ważna. Chciałam aby okienka były duże, jasne i estetyczne a poza tym posiadały szyby, jak w prawdziwym domu.
Szybki wycięłam z pleksiglasu, inaczej szkła akrylowego jakiego używa się w agencjach reklamowych do robienia różnych reklam, statuetek czy ekspozytorków.

   Ramy okienne wycięłam ze sklejki, składają się z czterech części przyciętych pod kątem 45-stopni. Pomalowałam je na biało. Dodałam także podziałki, aby okna wyglądały jakby składały się z kilku mniejszych szybek.





Poniżej widać na jaki kolor pomalowałam układane wcześniej przeze mnie dachówki.


Na wejściowym ganeczku dodałam doniczki z bluszczem, od razu zrobił się bardziej swojski                i przytulny. Bluszcz, to taka kreatywna wstążka na druciku, do kupienia na metry.



Front domku prezentuje się teraz tak. Brakuje jeszcze górnego balkonu nad wykuszem, ale pracuję już nad tym :)

***


wtorek, 3 marca 2015

"A-a-a, kotki dwa" czyli Czerwona Sypialnia.

   Na piętrze nad salonem powstała sypialnia. Najpierw była tylko pustymi ścianami z wykuszem, to stanowiło dodatkową trudność w układaniu paneli ale w końcu udało się i to. Ma czerwone ściany z papieru wizytówkowego , podłogę  zrobiłam z przyciętych drewnianych patyczków po lodach. Kocham patyczki od lodów, dają tyle możliwości. :)


 





   Tak sypialnia wyglądała na początku. Na zdjęciu widać rowki z rozprowadzonym okablowaniem pod przyszłe oświetlenie.


 


    Tu widać już "tapety" na ścianie. Czerwony kolor to karton wizytówkowy, a lamperia w pasy to materiał, przyklejone na kleju do tapet.


 


Następnie położyłam podłogę ze wspomnianych wcześniej patyczków. Przykleiły się ładnie na kleju Wikol.
Ołówek z Ikei na zdjęciu, to tak dla porównania skali ;) Od razu, zamontowałam także okno z parapetem. Osadziłam drzwi z futryną. Drzwi są w pełni funkcyjne, otwierają się na zawiasach. Pomalowałam podłogę i listwy wykończeniowe. 



 

Później przycięłam listwy wykończeniowe (z drewnianych profili na cienkie ramki) i pomalowałam całość znowu lakierobejcą w kolorze cedru. Lubię ten odcień i nie trzeba dodatkowo lakierować, ponieważ sama lakierobejca ma piękny połysk.

 

A tak prezentuje się pokoik z zapalniczką dla porównania wielkości :)





Wykusz, był dodatkowym wyzwaniem jeśli chodzi o układanie podłogi, docinanie paneli z patyczków i później listew wykańczających do podstawy na planie sześciokąta, ale udało się. Na tym zdjęciu jeszcze bez listew, a poniżej już z listwami, karniszami i firankami. Zasłonki dojdą później.

 

Widok na wewnętrzną, zamykaną przednią część domu czyli wykusz. Wykuszowy fragment pokoju posiada sypialnia i salon.


A tutaj mniej więcej umeblowana sypialnia, jeszcze bez dodatków typu pościel, poduszki czy obrazy. Dzierganiem i dekoracją wnętrza zajmę się później :D

 

Od razu odpowiadam na pytanie: tak, mebelki też zrobiłam sama.

***

Update! - 07.08.2015

Sypialnia przeszła kolejne modyfikacje. Doszły firanki i zasłony, obrazy i pościel. Fortepian, rzeźba aniołka słuchającego muzyki i lampa gabinetowa.

Tak wygląda teraz :)



***

piątek, 20 lutego 2015

Pokoik dziecięcy na poddaszu.

   Pokoik. Pokoik powstał jako pierwszy. Od razu miał być tam gdzie jest a jego wygląd powstał w mojej głowie jako pierwszy. Najpierw miał być to romantyczny pokoik dla nastolatki, taki jak z czasów Ani z Zielonego Wzgórza (nie wiem dlaczego, ale coś takiego tłukło mi się po głowie :).


Na początku było tak, czyli było pusto, a z sufitu zwisał smętnie 12V kabelek. 



   Niestety nie posiadam zdjęć z czasów wykańczania pokoiku więc tylko opiszę co zrobiłam. Wtedy nie przyszło mi jeszcze do głowy, by krok po kroku robić fotki i nie wiedziałam, że będę te moje wypociny publikowała. Jak to w życiu niczego nie można być pewnym ;-)

Dwie przeciwległe ściany pokoiku pomalowałam różową farba akrylową. Użycie przeze mnie różu było dość kosmicznym pomysłem, ponieważ osobiście nie pałam miłością do tego koloru, ale że miał być to pokoik romantyczny, więc wyszło, jak wyszło. Następnie na ścianach umieściłam tapetę wydrukowaną na drukarce. Strop także okleiłam tapetą z motywem pasków. Łączenia materiałów ukryłam pod frezowanymi listewkami, z których robi się ramy do obrazków, pomalowanymi na biało i przetartymi papierem ściernym. Miały wyglądać jak stare, lekko odrapane z farby lamperie...  

 

   Podłogę przykleiłam na kleju wikol. Są to drewniane patyczki do lodów. Także pomalowane na biało farbą akrylową i przetarte papierem ściernym. Dzięki temu wygląda jakby leżała tam od lat i przeszło po nich całe stado kapci i pantofli :-)

 

   Nie mam jeszcze pomysłu na abażur do lampy, dlatego z sufitu smętnie zwisa dioda LED, jednak myślę, że niedługo uporam się z tym problemem.


 

Tutaj zdjęcie z zapalniczką, dla wyobrażenia wielkości całego pokoiku. Ma mniej więcej 32cm głębokości x 21,5cm szerokości x 23cm wysokości w szczycie.

 

A tak prezentuje się jaskółka, która pojawi się przed zapalniczką, po zamknięciu dachu domku np. na noc. Dach domku oklejony jest tapetami korelującymi z pokojem znajdującym sie w danym miejscu pod tym dachem. Pfuu... skomplikowane to :D

 

Tutaj widok z łóżeczkiem dziecięcym. Także wykonanym przeze mnie. Łóżeczko ma nawet otwieraną szufladę na pościel, ale o tym w innym poście.
  
 

Tu znowu z zapalniczką. Jak widać zapalniczka ma te samą wysokość co łóżeczko, co daje pogląd o wymiarach. Lokomotywy to zabawki z jajka kinder-niespodzianki. Pasowały rozmiarem na dziecięce zabawki, dlatego tutaj zagościły i już pozostaną.

 

Wanienka dziecięca, widoczna na tym zdjęciu, również jest mojego pomysłu i wykonania. Napiszę o niej w osobnym poście.

 

A tu scenka rodzajowa. Opiekunka z dziecięciem na rękach. Może udają się na popołudniowy wypoczynek?

Laleczki w skali 1:12 to jedyna rzecz zakupione przeze mnie. Przedstawię je Wam w przyszłości, ponieważ jest ich kilka, ale nie mają jeszcze swoich imion.

***

wtorek, 17 lutego 2015

Hol na piętrze

   Przedpokój na górze prezentuje się podobnie, ma też takie same wymiary jak przedpokój na dole domku. Tutaj także, rowkami w ścianach, przebiegają przewody elektryczne pod przyszłe oświetlenie. Podłoga i boazeria zostały ułożone na tej samej zasadzie co w przedpokoju na dole i tak samo pomalowane. 



I tu kończą się podobieństwa, ponieważ ściany zamiast żwirku, pokryłam tapetą z drobnym wzorkiem lilijek.


 

Następnie przykleiłam listwy wykończeniowe nad lamperiami, futryny i wstawiłam drzwi. 

 

Później przykleiłam schody i poręcze.

 

Tak, wygląda ukończony przedpokoik. Jeszcze tylko listwy wykończeniowe pod sufitem, lampa i firanka :D

 

A tu widok na schody z drzwi od łazienki.





niedziela, 15 lutego 2015

Drzwi do małego świata.

   W ten weekend wreszcie zabrałam się za przygotowanie drzwi do domku. Jako pierwsze powstały drzwi wejściowe. Co prawda do mojego domku wchodzi się przez kuchnię, jak to przystało w starych dworach, gdzie służba miała osobne wejście. To nie jedyne drzwi zewnętrzne, bo kolejne znajdują się na górnym balkonie, ale o tym później...

   Wcześniej wycięłam i wyfrezowałam sobie całą masę potrzebnych elementów takich jak: drzwi, listwy wykończeniowe i elementy z których powstaną później futryny i progi drzwi. Przygotowanie ich było dość długie i nudne.
   Całość pociągnęłam odpowiednio lakierem lub białą farbą akrylową.
W drzwiach wejściowych i balkonowych wycięłam dodatkowo otwory na przezroczyste szybki. Ma być tak, jak w normalnym domu :)





Po pomalowaniu, na dole i na górze drzwi nawierciłam otwory, w których osadziłam bolce. Bolce te będą pełniły funkcję zawiasów i drzwi będą się otwierały. Na środku wysokości nawierciłam także otwór w którym zamontowałam gałkę i szyldzik. Gałka, to obcięta końcówka szpilki z dużym łebkiem. Większość drzwi w domku będzie miała perłowe gałki, za wyjątkiem drzwi białych, które otrzymały gałki różowe, tak dla kontrastu ^^




 

   Tutaj drzwi już osadzone w domku wraz z futryną. Przepraszam za kiepskie zdjęcie, jakoś nie mogłam uchwycić ostrości. Kolory są trochę przekłamane ponieważ zdjęcia robię zazwyczaj wieczorem przy nocnej lampce. Postaram się je w przyszłości podmienić na zdjęcie lepszej jakości.



 

...





Drzwi wejściowe otrzymały dodatkowo taki oto przestrzenny frontonik z lekko odstającym daszkiem.




 Tutaj dokładnie widać jakie elementy przygotowałam, aby wykonać drzwi frontowe.




Efekt końcowy. Pozostało pomalować dachówki i zamontować latarenki zewnętrzne. :]