Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade dollhouse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade dollhouse. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 października 2017

Hol na parterze.


   Jako pierwszy chciałabym przedstawić Wam wykończony hol na parterze domku.  Najpierw, było to po prostu małe pomieszczenie między kuchnią (po lewej) a salonem (po prawej) w którym rozprowadziłam instalacje elektryczną w uprzednio specjalnie naciętych rowkach, a ściany zagruntowałam gruntem, na który później nałożyłam tynk akrylowy z drobnych kamyczków.





   Kolejną sprawą było położenie podłogi oraz boazerii na ścianach. Tutaj znowu przydały się patyczki po lodach, które przycięłam uprzednio na odpowiednią długość i pozbawiłam je zaokrąglonych brzegów.




Kolejnym krokiem było pomalowanie podłogi i boazerii lakierobejcą. Na zdjęciu młotek normalnych rozmiarów ^^








Kolejnym etapem było naniesienie ozdobnego tynku z kamyczków 1 mm grubości. 


                                       Tutaj widać efekt po otynkowaniu przedpokoju.





   Później wstawiłam kolejne drzwi i futryny oraz zamocowałam schody i parapet z okienną futryną.









Następnie pojawił się dywan na schodach, zamocowany metalowymi rurkami jak w starych dworach ;) Dwa kinkiety wykonane z zakrętek od perfum, lampa sufitowa włączana niezależnie od reszty oświetlenia.


Do wyposażenia dołączył także mały stolik przyścienny z lustrem i otwieraną szufladką.


Miłego oglądania!

***


poniedziałek, 26 grudnia 2016

Miniaturowa choinka ze świecącymi lampkami.

Witajcie,
dziś wpis typowo świąteczny i na czasie :) Co prawda ta miniaturka powstała jeszcze podczas tegorocznych wakacji, ale teraz nadszedł najlepszy czas na jej prezentację.
Długo szukałam materiałów, z których można było wykonać choinkę. Wiele osób używa drucików kreatywnych, inni sztucznych gałązek świerkowych. Każda oglądana przeze mnie choinka była imponująca, ale chciałam zrobić coś własnego, nie kopiować pomysłów. Stąd mój wybór padł na szyszkę, takiej choinki nie spotkałam :)


Podstawę do wykonania choinki stanowiła ładnie rozwinięta szyszka. Nie pytajcie z jakiego drzewka pochodzi ta szyszka, bo nie wiem. Wpadła w moje ręce całkiem przypadkowo.


Początkowo pomalowałam ją na zielono, polakierowałam i obsypałam przezroczysto-białym drobnym brokatem.


No dobrze, ale choinka zazwyczaj ma podstawkę. Mocno się zastanawiałam z czego ją zrobić, aż przypomniałam sobie, że w moim "magicznym pudełku" mam stary uchwyt od szafy, niechcący zamalowany farbą podczas remontu. Nadszedł czas aby przywrócić mu lata świetności.


A że jest to uchwyt mosiężny, co stanowi jego plus, bo podstawa będzie ciężka i stabilna, to postanowiłam tę niechcianą farbę odmoczyć, trochę pomagając sobie później zmywaczem do paznokci i skalpelkiem w celu wydrapania resztek z faz.


Następnie w pomalowanej już szyszce, musiałam od spodu wywiercić otwór pasujący wielkością do uchwytu. To trudne zadanie, zajęło mi godzinę. Uwierzcie lub nie, ale szyszki w środku przy ogonku są bardzo twarde. Twardsze niż drewno. Po wywierceniu otworu, uchwyt wkleiłam na kleju.


Kolejnym etapem było stworzenie łańcucha lampek, migających lampek. Tak, w moje ręce wpadła jedna migająca żaróweczka, to wystarczyło w zupełności. Kabelki po lutowaniu pomalowałam na zielono, żeby nie gryzły się z choinką.


Baterię ukryłam w paczkach z prezentami, od spodu znajduje się włącznik. Paczuszki są drewniane, oklejone ładnie jak prezenty, przewiercone, tak by kabelek dotarł od lampek do baterii.


Finalnie sama choinka ma ok 6 cm wysokości, z prezentami ok 8 cm.

Poniżej znajduje się krótki filmik z migotającymi lampkami :)


i jak? :)

***

piątek, 22 kwietnia 2016

Przybyli ułani pod okienko... czyli wykańczania elewacji ciąg dalszy.

   Okna. W każdym domu okna, to rzecz niezwykle ważna. Chciałam aby okienka były duże, jasne i estetyczne a poza tym posiadały szyby, jak w prawdziwym domu.
Szybki wycięłam z pleksiglasu, inaczej szkła akrylowego jakiego używa się w agencjach reklamowych do robienia różnych reklam, statuetek czy ekspozytorków.

   Ramy okienne wycięłam ze sklejki, składają się z czterech części przyciętych pod kątem 45-stopni. Pomalowałam je na biało. Dodałam także podziałki, aby okna wyglądały jakby składały się z kilku mniejszych szybek.





Poniżej widać na jaki kolor pomalowałam układane wcześniej przeze mnie dachówki.


Na wejściowym ganeczku dodałam doniczki z bluszczem, od razu zrobił się bardziej swojski                i przytulny. Bluszcz, to taka kreatywna wstążka na druciku, do kupienia na metry.



Front domku prezentuje się teraz tak. Brakuje jeszcze górnego balkonu nad wykuszem, ale pracuję już nad tym :)

***


czwartek, 7 kwietnia 2016

Meble - szafka z umywalką.

Witajcie!

   Dziś pokażę, Wam jak powstawał kolejny mebelek do łazienki, tytułowa szafka z umywalką. Od razu przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale pracuję nad nimi głównie nocą i unikam flesza, żeby nie przeszkadzać śpiącemu obok dziecku. 






 Umywalka powstała z kubeczka po jogurcie i kawałka plastiku :)


Zdobienie metodą decoupage.



Efekt finalny szafki z umywalką. Nie mogę się doczekać ustawienia jej w miniaturowej łazience.

***

piątek, 4 marca 2016

Meble - fotel bujany.

   Pomalutku zbliżam się do zamknięcia meblowania pokoiku na poddaszu. Kolejna z miniaturek do dziecięcego pokoiku, to fotel bujany. Wraz z łóżeczkiem, karniszem i przewijakiem tworzy całość i jest zdobiony podobnym motywem róż. Pozostaną mi do zrobienia jakieś miniaturowe akcesoria ocieplające wnętrze i oświetlenie. Koniec coraz bliżej.





Zaokrągliłam fotelowi nóżki, żeby nie były takie ostre, wyfrezowałam też mini-wiertarką poprzeczne wzorki, ale są mało widoczne po pomalowaniu białą farbą.





Zastanawiam się nad jakąś poduszką na fotel, ale z szyciem u mnie ciężko, z czasem wolnym ostatnio także, muszę coś wymyślić:)
***



sobota, 20 lutego 2016

Meble - parawan.

   Zrobiłam go z myślą o wystroju łazienki, którą równolegle wykańczam. Stąd też kolorystyka w biało-niebieskich barwach, tak by pasował do całości pomieszczenia. Będzie kolejnym elementem łazienkowego wyposażenia.

 

Tu po wstępnym pomalowaniu uprzednio wyciętych elementów,  na etapie wklejania zawiasów. Szpary na zawiasy wycięłam tarczą ścierną z zestawu mini-wiertarki.




 Już połączone elementy parawanu - stoi :)

 


 Zapuszczanie kolorami grawerowanych, ozdobnych elementów.

 


Półprzezroczyste przepierzenie w panelach parawanu postanowiłam wykonać z kalki technicznej zdobionej metodą Decoupage. 



  
Jednak kalka jest niewdzięcznym materiałem, po zmoczeniu klejem, roluje się. Przy kolejnych okienkach byłam już mądrzejsza i najpierw wkleiłam kalkę w ramkę a dopiero później  nanosiłam wzór wycięty z serwetek. Kalka i tak się falowała ale troszkę mniej.



Szybkie suszenie na kaloryferze po pomalowaniu całości lakierem bezbarwnym. 


Efekt końcowy.




I w świetle dziennym :)

środa, 22 lipca 2015

Pokoik na poddaszu - biblioteka.

    Pomalutku, zbliżam się do urządzenia z grubsza wszystkich pomieszczeń w moim domku.
Jest już salon, urządzony, wyposażony. Jest sypialnia z łóżkiem i toaletką. Jest pokój dziecięcy z wyposażeniem. Trzy przedpokoje ze schodami, każdy inny. Teraz przyszła pora na kolejny pokoik na lewo od holu, na poddaszu. Mebelki do niego już mam, regał i fotele. Będzie to czytelnia.

   Little by little, I approach the device roughly every room in my little cottage.

There is already a living room, furnished, equipped. A bedroom with a bed, a wardrobe, a dresser and dressing table. There is a children's room with equipment. Three hallways with stairs, each other. Now it's time for another small room to the left of the hallway in the attic. Furniture to him I already have, bookcase and chairs. It will be a reading room.



To sam początek, pusty pokoik.

It's beginning, empty room.


Na podłodze tym razem położyłam meblowy materiał tapicerski jako wykładzinę. Na ścianach przykleiłam na kleju do tapet, papier pakunkowy w drobny wzorek czerwonych lilijek ze złotymi kropeczkami. Chciałam dostać złote lilijki, by bardziej pasowały do koloru dywanu, ale nie udało mi się, a nie chciałam dłużej zwlekać z ukończeniem "brudnych" prac domowych. Na górnej części dachu  i jaskółce wzorek jest odwrócony do góry nogami, tak by po zamknięciu dachu, przy patrzeniu przez okienka wszystkie ściany miały prawidłowo ułożony wzór. :)

On the floor this time as a covering I lay a furniture upholstery fabric. The walls are glued onto wallpaper glue, wrapping paper in a fine pattern of red lila with golden dots. I wanted to get the gold lilas to be more fit the color of the carpet, but I could not and did not want to wait any longer with the completion of "dirty" work at home. On the upper part of the roof and the Swallow pattern is turned upside down, so that after the closing of the roof, when looking through the windows all the walls were positioned properly design. :)


Tutaj już wszystko na swoim miejscu. Brak tylko lampy. Wszystkimi lampami w domu zajmę się na końcu. Niektóre już istnieją, inne są w fazie projektowania lub jeszcze niedokończone, ale o tym będzie osobny wpis.

Here have everything in its place. Not only tubes. All the lamps in the house I'll be at the end. Some already exist, others are in the design phase or still unfinished, but this will be another entry.


Tradycyjne zdjęcie z zapalniczką w pustostanie :)

The traditional image with a lighter in level Vacancy :)


I tak mniej więcej wygląda pokoik po umeblowaniu. Zostało jeszcze zawiesić karnisz, firanki i powiesić  miniaturowe obrazy.

And so a small room looks more or less the furnishings. It was still hang curtain rod, curtains and hang miniature paintings.


Mam nadzieję, że efekt był warty włożonej pracy :)

I hope the effect was worth the work involved :)


Podoba Wam się?

Are you like this?

***